Kwiecień 19th, 2010
Wszyscy słyszeliśmy o siedmiu cudach świata. Więc może warto by je zobaczyć, a przynajmniej kilka z nich. Miejsce to jest często nazywane perłą Jordanii. Jeden z siedmiu cudów świata znajduje się w masywie Dżabal-asz-Szara, jest to region pustynny, mowa tu oczywiście o miasteczku wykutym w skale. Możemy też trafić w to miejsce wtedy gdy będzie one trochę zielone.

Dzieje się tak gdy zawita tam choć odrobina wody. Mieszkańcy tego miasta żyli w III w n.e.. Wtedy tez miał miejsce prawdziwy rozkwit cywilizacji nazywanej Nabatejską. Miało to miejsce dzięki temu ze w tym właśnie miejscu krzyżowały się szlaki handlowe z Indii do Egiptu oraz z Syrii do Arabii Saudyjskiej. Dzięki temu miasto się rozrastało, powstawały świątynie, grobowce a nawet teatr. Samo zwiedzanie tego miejsca powinniśmy zacząć od bramy gdzie znajduje się droga z czasów Rzymian. Stańmy przy niej i zastanówmy się że przed laty po tej drodze chodzi m.in. Kleopatra czy też inni rzymianie. Innym ciekawym miejscem jest skarbiec faraona czyli Khazneh. Jest to specyficzna piętrowa budowa wysoka na 40 metrów. Skała w której znajduje się skarbiec zmienia swe kolory zależnie od padania słońca, czyli jest on różny w różnej porze dnia. Fasada tego budynku mieni się kolorami: żółtym aż do różowego i aż do brązu. Jeśli pójdziemy dalej tą drogą to w miejscu gdzie idzie ona ostro pod górę znajduje się klasztor. Za czasów bizantyjskich znajdowała się tu chrześcijańska świątynia która została wzniesiona za panowania króla Rabela II. niedaleko znajdują się groby mieszkańców tego miasta oraz władców Petry. Jest tu także grobowiec namiestnika rzymskiego Sekstusa. Warto na chwilę się zatrzymać przy bramie pamięci, jest to najlepiej zachowana budowla pochodząca z pierwszego wieku naszej ery, zwana też jaskinią skrzydlatego lwa. Życie w tym mieście płynie bardzo leniwie. Od czasu do czasu zobaczymy wielbłąda czy spacerującą kozę. Więc dlaczego my byśmy mieli się śpieszyć? Usiądźmy gdzieś i przypatrzmy się tym niesamowitym budowlą. Spróbujmy sobie wyobrazić jak kiedyś wyglądało tu życie. Spróbujmy zapamiętać jak najwięcej z tego fantastycznego miejsca.
Posted in Azja | No Comments »
Kwiecień 18th, 2010
Miejsce to znajduje się we Francji a jego nazwa oznacza drzwi do słońca. Jest to raj dla amatorów zimowych sportów, uznawany za jeden z najlepiej przygotowanych ośrodków sportów zimowych na świecie. Znajduje się tu ponad 200 wyciągów a one znajdują się w 12 miejscowościach połączonych w jeden system. Gdy zakupimy karnet to zyskamy możliwość zjazdu z tras o długości 650km. Najbardziej popularnym i znanym ośrodkiem jest Avoriaz, znajduje się ona na wysokości 180m n.p.m, a całość znajduje się w masywie Mont Blanc. Panują tu doskonałe warunki narciarskie, śniegu prawie nigdy nie brakuje a jest on śliski i puszysty, bardzo pożądany przez narciarzy. Miasteczko to składa się z apartamentowców i małych domów, wszystko to znajduje się między malowniczymi zobaczmy w dolinie. Elewacje budynków a także ich architektura idealnie współgra z otaczającymi to miejsce górami. Domy mają najczęściej spadziste strome dachy które nawiązują do górskich stoków. Miasto to jest wyłączone z ruchu kołowego, dlatego nie musimy toczyć się między samochodami, z dróg nie zgarnia się śniegu a jedynie go ubija ratrakami co powoduje że możemy w tych miejscach jeździć na nartach. Więc nie jest przesadą zapięcie nart zaraz po przekroczeniu drzwi naszego hotelu a odpięcie ich dopiero po powrocie. Cała komunikacja jaka znajduje się w tym miejscu w głównej mierze opiera się na windach i wyciągach. Wszyscy poruszają się tu na nartach lub na rakietach śnieżnych, inni wybierają jazdę saniami zaprzęgniętymi w konie. Tylko w Avoriaz jest aż 40 wyciągów narciarskich. Można za ich pomocą wjechać na szczyty lub krążyć po dolinie. Przez centrum miasta przebiegają aż cztery wyciągi oraz kolej linowa. Możemy też skorzystać z jednej z wind które mogą nas wywieźć kilkadziesiąt metrów wyżej. Oprócz sportów zimowych turystów w to miejsce przyciągają także fantastyczne widoki. Znajduje się tu kilka fantastycznych widoków najpilniejsze są te ze szczytami Dents Blanche czy też Dents Midi w roli głównej. W miejscu tym możemy też się opalać. Przed większością hoteli w południe wystawia się leżaki na których możemy zażyć kąpieli słonecznych. Możemy tez udać się na lodowisko by pojeździć na łyżwach. A jeśli już zmęczymy się sportami zimowymi to czekają na nas takie atrakcje jak baseny, sauny, kluby fitness. Bardzo ciekawa jest też wyprawa w góry na skuterze śnieżnym. Warto też spróbować regionalnej kuchni wraz ze swą specjalnością czyli raclette, w skład tej potrawy wchodzi ser rozgrzewany nad ogniem. Najlepiej dotrzeć na miejsce z naszego kraju liniami SWISS, bilet w obie strony to około 800zł. Jeśli chodzi o noclegi to apartamenty są dość drogie (kilkaset euro za dobę), dlatego lepiej szukać mniejszych miejsc noclegowych. Karnet ważny przez jeden dzień w całym regionie to koszt 34 euro.
Posted in Europa | No Comments »
Kwiecień 9th, 2010
Jest to malownicza wyspa położna na oceanie Indyjskim. Można powiedzieć że podróż w to miejsce to podróż na koniec świata. Miejsce to zostało odkryte przez portugalskich żeglarzy a nazwa oznacza wyspę kwiatów. Należy ona do muzułmańskiego kraju czyli Indonezji ale sama stanowi enklawę katolicka. Dlatego nie powinniśmy być zaskoczeni gdy zobaczymy z samochodu kapliczki i kościoły. Przez wyspę prowadzi droga zwana autostradą, jest ona dość niebezpieczna ale piękna. Jej niebezpieczeństwo wynika z jej drugiej właściwości bo zamiast uważać to turyści gapia się bez opamiętania na pola ryżu i inne zakątki zapominając patrzeć przed siebie. Przy drodze jest mnóstwo zieleni, paproci, palm, drzewek kakaowych i wiele innych. Wszystko wygląda jak w raju poza bambusowymi chatkami tubylców, chyba przez setki lat nie zmienił się ich wygląd. Na wyspie znajduje się kilka kościołów które sa prowadzone przez polskich misjonarzy. Są oni bardzo gościnni szczególnie dla turystów z polski, opowiedzą nam wiele ciekawych rzeczy o tym kraju i być może zaproponują nocleg. Warto też się udać so portu gdzie zobaczymy tysiące ryb które się suszą na bambusowych pomostach, jest to owoc porannego połowu. Jedna z historii mówi ze hobbity te z tolkienowskich powieści żyły tu naprawdę. Podczas badań archeologicznych przeprowadzony na wyspie sześć lat temu trafiono na szczątki ludzkie które nie przekraczały metra. Tubylcy twierdzą że były to owłosione ludzi i że można je nawet dziś zobaczyć w lasach wiec radzimy trzymać się na baczności. Największą atrakcją tego miejsca są siedliska tubylców, na wyspie znajdują się wioski które jak by zatrzymały się wieki temu, za kilka dolarów zawiezie nas w te miejsca przewodnik. Miejsca te sa bezpieczne bowiem ich mieszkańcy nastawieni są do turystów przyjaźnie. Na wyspie znajdują się zwierzęta których próżno szukać gdzie indziej. Z wody może nagle wydostać się olbrzymia jaszczurka, ich długosć dochodzi do 6m, są to oczywiście warany. Żyły one już tysiące lat temu, prawdopodobnie razem z dinozaurami. Tubylcy nazywają je Komodo Dragons. Warto też wybrać się na jedną z wysp na której możemy także spotkać warany i to te największe, najważniejszą jest wyspa komodo, łodzią będziemy płyneli na nią około 5 godzin. Na wyspie znajdują się jeziora o różnym kolorze wody, co ciekawe co jakiś czas kolor ten może się zmieniać. Za przelot do stolicy tego państwa będziemy musieli zapłacić około 3,5 tyś zł, z noclegami nie będzie problemów, nawet jeśli nie będzie hoteli to możemy liczyć na przychylność mieszkańców.
Posted in Wyspy | No Comments »
Kwiecień 9th, 2010
Jest to jeden z największych portów na świecie, do tego najstarszych. W średniowieczu miasto należało do niemieckiej Hanzy i już wtedy stało się największym portem na Morzu Północnym. Z miejsca tego odpływały statki z cennymi towarami a wśród nich było piwo. Co ciekawe port od morza dzieli aż 100 km ale to wcale nie przeszkadza mu być w dalszym ciągu jednym z największych. Jeśli chodzi o zabytki to wizytówką miasta jest kościół św. Michała wraz z wierzą zegarową która ma wysokość 132m. Jeśli nie masz lęku wysokości to warto wspiąć się na sam jej szczyt by zobaczyć panoramę miasta, a naprawdę opłaca się. Sa tu też zabytkowe stare spichlerze oraz dzielnica domków o nazwie Kramweramtwohungen. Miasto obfituje także w sztukę, jest ona obecna na każdym kroku. Warto chociażby udać się do dawnego domu Johannesa Brahmsa, to tu mieszkał i tworzył swe dzieła w okresie romantyzmu. Kolejnym punktem może być Muzeum Sztuk Pięknych. Gdy już zwiedzimy najważniejsze miejsca w mieście to możemy udać się na wieczorny spacer do portu. Znajdują się tu olbrzymie doki. Znajduje się tu wiele okrętów, m.in. dwa zabytkowe frachtowce które sa udostępnione dla zwiedzających. W ciągu najbliższych 10 lat w miejscu starego miasta ma powstać nowa dzielnica, dzięki temu zabiegowi śródmieście powiększy się o kilkadziesiąt procent. Ma tu stanąć filharmonia w kształcie frachtowca, co to za wyzwanie dla budowniczych, efekt najlepiej ocenić samemu. Po zmroku w mieście sporo się dzieje, jednak nie warto zagłębiać się w dzielnicy St. Pauli, jest to znana na całym świecie dzielnica rozpusty. Znajduje się tu pasaż zwany mila grzechu. Są tu liczne kluby nocne, dyskoteki oraz Muzeum Erotyki. Lepiej udać się na przejażdżkę jednym z wielu statków jakie pływają po miejskich kanałach. Innym ciekawym miejscem jest bulwar nadbrzeżny, jest tu elegancko i stylowo.
Posted in Europa | No Comments »
Kwiecień 9th, 2010
Do tego państwa udajemy się najczęściej latem. Ale być może warto wybrać się w innym okresie, mieszkańcy są katolikami i to gorliwymi więc czemu nie polecieć tam na urlop w okresie świąt Wielkiej Nocy. Święta te obchodzi się tu przez dwa tygodnie, w pierwszym tygodniu wspomina się mękę Chrystusa. A w ciągu kolejnego ludzie się radują ze zmartwychwstania. Inym powodem do radości jest koniec z przedświątecznymi wyrzeczeniami. Turyści najchętniej lubią oglądać wydarzenia z Triduum Paschalnego. W Wielki Czwartek przy większości jak nie przy wszystkich meksykańskich kościołach ustawiane są ogrody z figura Chrystusa. W ogrodzie znajdują się palmy i kwiaty. Wieczorami odbywają się marsze pokutników którzy sprawiają sobie ból. Dzieje się to na znak pojmania Chrystusa i wydania go Piłatowi. Kolejny dzień czyli Wielki Piątek to drogi krzyżowe a wieczorem milczące procesje, podczas których w milczeniu przeżywa się mękę i śmierć Chrystusa. W Wielką Sobotę pali się Judasza, jego symbol to kukła do której przywiązuje się petardy słodycze i inne kolorowe gadżety. Kukły po wcześniejszym powieszeniu nad ulicami na linach wysadza się w powietrze. Wtedy Judasz ginie a na ulicę rozsypują się prezenty. Noc z soboty na niedzielę to czas procesji w całym Meksyku w których wędruje zmartwychwstały Chrystus wraz z matką która przestała rozpaczać i się raduje. Wtedy wszyscy się cieszą i zaczyna się tydzień ucztowania. Warto wspomnieć że w Meksyku znajduje się Bazylika Matki Boskiej Uzdrowicielki a dokładniej w Patzcuaro. Miejsce te może pomieścić nawet 30 tyś wiernych. Warto też zobaczyć kościół w Taxco na Plaza Borda. Za bilet lotniczy w obie strony będziemy musieli zapłacić około 2500zł. Co ciekawe waluta w tym kraju to także dolar ale S ma tu dwie pionowe kreski a nie tak jak w stanach jedną. Jeśli lubisz takie wrażenia to koniecznie wybierz się do Meksyku w okresie świąt Wielkanocnych a nie w lato, wrażenia pozostaną w twej pamięci do końca życia.
Posted in Ameryka Północna | No Comments »